Kolorówka Provoke - Dr Irena Eris


Ponieważ w ostatnim czasie miałam przyjemność testować (po razy pierwszy!) kosmetyki kolorowe z marki Provoke, bardzo chciałabym się z Wami podzielić moją opinią. Zwłaszcza chciałabym Wam przybliżyć podkład Provoke Matt Fluid, który stał się moim niekwestionowanym ulubieńcem <3!

Provoke - Real Matt Lipstick 603 Passion Rouge

Matowa pomadka o wysokiej pigmentacji, która utrzymuje się na ustach nawet do 5 godzin! Formuła nie ściera się i jest odporna na rozmazywanie. Pomadka nie tylko nadaje ustom ponętny, głęboki kolor, ale również nawilża je i pielęgnuje.

Opakowanie: Utrzymane w srebrnej tonacji, bardzo eleganckie, z delikatnym znakiem marki. Zatyczka pomadki zamykana na magnes, dzięki czemu szminka nie otworzy się nam w torebce.

Cena: ok. 49 zł

Ocena: Bardzo, bardzo mocno napigmentowana! Ładny mat, który jednak nie jest płaski i naprawdę efektownie wygląda  na ustach. Trwałość jak dla mnie normalna. Nie zauważyłam też, aby podkreślała suche skórki na ustach, ale ja raczej nie mam z tym problemu. Warta swojej ceny :)






Provoke - Fluid matujący



Nadaje skórze matowy, naturalny wygląd bez efektu maski. Mocne krycie zapewni idealny wygląd nawet tłustej skórze z widocznymi niedoskonałościami.  Technologia MATT PRECIO redukuje produkcję sebum, natomiast wyciąg z algi atlantyckiej dba o prawidłowe nawilżenie skóry.

Opakowanie: Elegancka buteleczka z matowego szkła prezentuje się godnie obok nawet dwa razy droższych kosmetyków.  Oczywiście posiada pompką, która ułatwia aplikację podkładu.

Kolor: Zdecydowałam się na kolor 210 Ivory - jest to ładny, chłodny beż, który idealnie pasuje do mojej cery. Strzał w 10 :)

Cena: ok. 68-72 zł

Moja opinia: Wow! Aktualnie to mój numer 1 wśród podkładów. Przebija nawet fluid z Yves Saint Laurent za prawie 3 razy wyższą cenę. Matt Fluid z Provoke ma przyjemną, lekką, aksamitną konsystencję, wysokie krycie, a przede wszystkim jest praktycznie niewidoczny na twarz. Nie ma mowy o włażeniu w pory, co ostatnio jest u mnie sporym problemem. Nawet w ciągu dnia wygląda idealnie! "Kropka nad i" jest luksusowy, przepiękny zapach.





Podwójne cienie Nr 204 Brown Love Story



Wypiekane cienie o jedwabistej konsystencji i dużej pigmentacji zapewnią wyrazisty oraz trwały makijaż. Cienie można stosować na sucho, aby uzyskać subtelny efekt lub na mokro dla uzyskania większej głębii koloru.

Opakowanie: Kwadratowe z lustrzanym frontem przypomina mi niektóre opakowania Clinique. Na wieku znajduje się matowe logo marki. W środku mamy do dyspozycji małe, dobrej jakości lusterko - idealne do torebki!

Cena: ok. 50-60 zł

Opinia: Zestaw jest niezwykle elegancki, a cienie naprawdę dobrej jakości. Dwa bazowe kolory pozwalają w szybki i prosty sposób wyczarować podstawowy makijaż. Co ważne, nawet ciemny brąz nie osypuje się podczas aplikacji! Olbrzymi plus za fajne lusterko dołączone do paletki. Nie wiem czy kupiłabym je w regularnej cenie, ale warto czekać na promocje :)







4 komentarze:

  1. ◕‿◕ Ciekawe rzeczy, spory asumpt do przemyśleń

    OdpowiedzUsuń
  2. Długo nie mogłam przekonać się do Inglota, teraz mam dwa produkty tej marki . Może przyszła kolej na dr. Irenę ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Cienie są raczej słabiutkie, ale podkład sama uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szminka jest moim ulubieńcem,co lato wracam do tego koloru :)

    OdpowiedzUsuń