ShinyBox marzec 2015 - Girl on Fire


Marcowe pudełko ShinyBox miało zachwycić swoją zawartością, dlatego czekaliśmy na nie z wyjątkową niecierpliwością. Wysyłka zamówień z I tury odbyła się w czwartek, dlatego piątek 13-go miało nam osłodzić pudełko ShinyBox. Czy zawartość pudełka zachwyciła, czy dorównała bardzo trafionemu pudełku z lutego?


Pierwszą zaletą marcowego pudełka ShinyBox jest powrót to jednego wariantu zawartości. Dzięki temu każda z nas dostanie sprawiedliwie to samo.



Pod tą podpowiedzą kryje się ekologiczny olej z awokado Delawell. W pudełku otrzymujemy produkt pełnowymiarowy, którego cena standardowa to 22 zł za 30 ml. Olej z awokado można stosować nie tylko na włosy, ale również na twarz oraz ciało.  Cieszę się z tego produktu :) Podoba mi się, że opakowanie ma pipetkę, która będzie ułatwiać aplikację.




W marcowym ShinyBox otrzymujemy jednorazowe skarpetki pielęgnacyjne do stóp marki Exclusive Cosmetics. W drogerii zapłacimy za nie ok. 15 zł. Muszę przyznać, że jestem bardzo ciekawa tego produktu. Kiedyś miałam złuszczające skarpetki do stóp i sprawdziły się rewelacyjnie!




Wodoodporna kredka Etre Belle –Nie znam tej marki, jednak przeglądając ich ofertę, nic mnie nie zachwyciło. Cena kredki to 38 zł, czyli dość wysoka :) Pod tą podpowiedzą, większość z nas obstawiała produkt marki Realash, który ostatecznie nie znalazł się w pudełku. Dobrze, że w pudełku znalazła się kredka w klasycznym kolorze (czarna).





Aktualnie szukam kosmetyku do stylizacji włosów, który zwiększa objętość oraz sprężystość włosów. Zgodnie z oczekiwaniami dostałyśmy kosmetyk Goldwell Superego Structure Styling Cream. Niestety nie jest to produkt pełnowymiarowy, jedynie minaturka. Cena za 75 ml to 57 zł, a my w ShinyBox otrzymujemy zaledwie 20 ml produktu.





Ta podpowiedź dotyczyła glinki marki Mokosh. W ShinyBox otrzymujemy białą glinkę, którą można stosować jako maseczkę na twarzy lub dodatek do kąpieli. Przed zastosowaniem trzeba wymieszać ją z odpowiednią proporcją wody. Biała glinka delikatnie oczyszcza skórę, dlatego idealnie nada się do skóry wrażliwej. Produkt pełnowymiarowy. Cena 23 zł za 200 ml.



W marcowym ShinyBoxie nie spodobało mi się, że kolejny miesiąc dostajemy w gratisie mydło ;) Rzadko stosuję mydła w kostce, a po drugie nie zużywam ich aż tak szybko. 


Wartość kosmetyków z pudełka w cenach regularnych to ok. 120 zł.
A jak Wam przypadło do gustu marcowe pudełko ShinyBox? Może znacie któryś z tych kosmetyków, może jest tam według Was kosmetyczny hit czy bubel?


15 komentarzy:

  1. Niestety pudełko okazało sie totalną żenadą .
    Dostalam kolejna białą glinkę z Mokosh ,wczesniej w Joyboxie .
    Olej awokado ujdzie , natomiast mydło z Dove to wstyd :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że jednak się na niego nie skusiłam :) Nic dla mnie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To może pierwsze pudełko i zawiodłam się zawartością. Rezygnuję z dalszej subskrypcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W beGLOSSY cała nadzieja w tym miesiącu.

      Usuń
  4. Kusili z każdej strony, ale nie uległam ... i chyba dobrze ;) uległam za to beGlossy i zobaczymy jak wypadną, wysyłka od poniedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawartość raczej do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawartość nie jest najgorsza - ja się nie skusiłam ;) za to czekam na beGlossy

    OdpowiedzUsuń
  7. bez szału, byłabym jednak zadowolona z glinki i oleju

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe pudełko :) Gdy byłam u kosmetyczki to zrobiła mi maseczkę z trzech glinek.
    http://myenchantix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ucieszyłam się z glinki bo uwielbiam chodzić po domu z czymś na twarzy i sprzątać, skarpetki po zimie się bardzo przydadzą, zaś olejek avocado kusił mnie od dawna. Reszta niestety mnie nie zachwyciła. Nie lubię mydła Dove, kredka mi się nie przyda i do tego krem do stylizacji również nie. No i nie wiem co myśleć o tym pudelku. Mam bardzo mieszane uczucia :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Olejek z avocado razem z glinką super sprawa, jako że glinkę należy rozmieszać z jakimś olejkiem :) eyelinera nie używam, Dove bez komentarza. Skarpetki dość ciekawe, ale nie wzbudziły westchnienia zachwytu. Jednak w moim pudełeczku na osłodę dostałam kapsułki Skincode wygrane w konkursie Super Girl :) Cena regularna 310 zł.Nie wiadomo czy je podziwiać, czy używać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używać :) Ciekawe, czy są warte tej ceny :)

      Usuń
  11. poużywam i za jakieś 2 tygodnie wam napiszę czy są jakieś efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie zamawiałam, ale cieszę się, bo nie przypadłoby mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa zawartość pudełka :)
    Pozdrawiam i zapraszam do nas : http://sisters-review.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń