ShinyBox Luty 2015


Walentynkowe opakowanie ShinyBox zebrało wiele pozytywnych recenzji. Ja jako stała subskrybentka od kilku miesięcy, muszę przyznać, że to pudełko wypada naprawdę pozytywnie. ShinyBox Luty 2015 zdobyło moje serce cudownym masłem o zapachu maków, próbką maski 4senso oraz moją ukochaną maską do włosów z Banii Agafii.




The Body Shop – Masło do ciała Smoky Poppy (cena regularna 25 zł)
Najnowsza kolejna The Body Shop Smoky Poppy inspirowana jest makami rosnącymi na terenach Turcji. Bardzo się cieszę, że to masełko trafiło do mojego pudełka. Zdecydowanie wolę je przetestować od żelu z FM Group. Z The Body Shop miałam już kilka produktów do pielęgnacji twarzy i włosów, bardzo miło je wspominam. Masło do ciała ma konsystencję prawdziwego masła, czyli jest dużo twardsze od maseł do ciała sprzedawanych w drogerii. W pierwszym momencie, zapach wydał mi się dość mocny i babciny, jednak  po nałożeniu na skórę szlachetnieje i rozwija się, tworząc bardzo przyjemną oraz oryginalną kompozycję. Ze względu na swoją konsystencję, produkt wydaje się być bardzo wydajny. Przyjemnie nawilża i uelastycznia skórę, nie pozostawiając tłustej warstwy. Masło Smoky Poppy to mój ulubieniec z pudełka ShinyBox luty 2015 :)




Dermika – Emulsja do nawilżania i łagodzenia HYDRATIC (cena regularna 46 zł)
O dermokosmetycznej serii Hydratic dowiedziałam się dzięki ShinyBox. Ponieważ moja skóra ostatnio przeżywa kryzys, ochoczo przystąpiłam do testowania emulsji z HYDRATIC. Konsystencja lekka i bardzo przyjemna, emulsja jest bezzapachowa. Faktycznie koi i nawilża skórę, nie zauważyłam, aby wyrządzała jakieś szkody, chociaż skład nie jest idealny (Dimethicone, triglicerydy). Pierwsze wrażenie pozytywne :)




Bania Agafii – Maska drożdżowa Pobudzenie wzrostu (13 zł za 300 ml)
Posiadam tą maskę, jednak zapas nie zaszkodzi :) Produkt jest warty uwagi, cudownie wygładza włosy! Przyspiesza porost włosów, a ciasteczkowy zapach umila aplikację.




SYIS – Serum kolagenowe do paznokci (35 zł za 10 ml)
Ten produkt nie przypadł mi do gustu. Gdyby serum posiadało pędzelek, zamiast pipety, może bardziej by mi się spodobało. A tak za każdym razem, gdy je stosuję mam całe dłonie w serum, przez co produkt nie jest wydajny. Poczekam na efekty i zobaczymy, jak się sprawdzi :) Na minus oceniam na razie opakowanie.



YASUMI – Express Shaker Mask z shakerem (20 zł za zestaw)
Trafiłam na maskę "Stop błyszczącej skórze" i muszę powiedzieć, że ten produkt jest naprawdę rewelacyjny :) Skóra jest świeża, niesamowicie oczyszczona, wygląda lepiej niż po zabiegu u kosmetyczki. Kocham!




4SENSO – Vitamin push-up mus (79,35 zł za 250 ml)
W pudełku otrzymałam próbkę 10 ml produktu. Pełnowymiarowe opakowanie jest dość drogie. Maski jeszcze nie stosowałam, ale jej zapach jest cudowny :) Niestety skład mnie nie zachwycił, ale zobaczymy, jak się sprawdzi na moich włosach.



Biały Jeleń – Mydło organiczne (6,15 zł za 85 g)
Otrzymałam wersję z hibiskusem i lukrecją. Przyjemne mydełko, aczkolwiek średnio przepadam za mydłami w formie stałej, ponieważ nie mam miejsca w łazience, w którym mogłabym je higienicznie przechowywać.


W lutowym pudełku ShinyBox znalazłam jeszcze dwie próbki cudownie pachnących maseł do ciała. Polecam, zwłaszcza zapach Pinacolada ;)


5 komentarzy:

  1. Rzeczywiście to pudełko wygląda ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawartość pudełeczka bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Posiadam tą samą wersje pudełeczka co ty i jestem nim zachwycona :) miłe zaskoczenie ,że pojawiła się maska drożdżowa od Babuszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale trochę słabo, że zaczęli wprowadzać różne wersje pudełek...

      Usuń
  4. Mi z niego tylko serum podpasowało... i mydełko ;)

    OdpowiedzUsuń