Zbiorcza recenzja maseczek AVON Planet Spa - które warto kupić?



Maseczki Avon Planet Spa są niezwykle popularne. Muszę przyznać, że mam do nich spory sentyment. Na dodatek kuszą wspaniałymi zapachami i niską ceną w promocji. Czy jednak działają zbawiennie na naszą skórę? Co kryje się w ich składzie? Zapraszam do recenzji!



1. Avon Planet Spa Maseczka błotna z minerałami z Morza Martwego (Dead Sea Minerals Facial Mud Mask)


Opakowanie, zapach, konsystencja:
Należy już do klasyków w tej serii. Wyróżnia ją piękny, świeży zapach (aczkolwiek czasami zbyt intensywny, z wyczuwalnymi nutami chemii). Opakowanie to prosta tuba, która jednak utrudnia wykorzystanie kosmetyku do końca. Zdecydowanie preferuję słoiczki.  Maseczkę nakładamy na skórę na ok. 15 minut, następnie zmywamy wodą.

Skład: 

Aqua, Kaolin, Glycerin, Bentonite, Alkohol denat., Butylene glycol, Talc, Dipropylene glycol, Stearyl alkohol, Glyceryl Stearate, Behenyl Alcohol, Phenoxyethanol, Xantham gum, Hydrated silica, Disodium EDTA, Zinc oxide, Parfum, Sea Salt, Silt,  CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77007

Skład bez rewelacji - trochę kaolinu i na samym końcu odrobinka soli morskiej.  Maseczka zawiera alkohol bardzo wysoko w składzie, więc może ściągać skórę i prowadzić do nadmiernego przesuszenia. Uwaga! - maseczka zawiera tlenek cynku - to ważna informacja dla osób uczulonych na cynk. 

Działanie:
Niestety cudów to ona nie jest w stanie zdziałać. Wydaje się to oczywiste, patrząc na skład. Po jej zastosowaniu skóra jest zmatowiona i bardziej gładka. Zawiera wysokie stężenie alkoholu, co na pewno nie podniesie nawilżenia naszej skóry, jednak zauważyłam, że wspomaga leczenie wyprysków i hamuje powstawanie nowych. Polecam dla cer tłustych, szukających zmatowienia. Ciężko się zmywa, czasami trzeba się nieźle namęczyć.


2. Avon Planet Spa Maseczka Egyptian Secret - Sekrety Egiptu


Konsystencja, zapach:
Formuła maseczki przypomina gęsty klej, który niestety ciężko wydobywa się z tubki. Zapach jest w pierwszym momencie przyjemny, jednak bardzo szybko można wyczuć chemiczne nuty i intensywny zapach alkoholu. Nawet bardzo intensywny :)

Skład:
Aqua, Polyvinyl Alcohol, Alcohol Denat, Poloxamer 185, Parfum, Xantham Gum, Methylparaben, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Propylene Glycol, DicaprylateDicaprate, BHT, Nymphaea Alba Flower Extract, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, CI 77891

Mnóstwo alkoholu i na dodatek paraben. Możemy znaleźć ekstrakt z hibiskusa czy z bawełny, jednak znajdują się w śladowej ilości (mniejszej niż paraben!)


Działanie:
Główne składniki maseczki według producenta - lilia i bawełna - mają za zadanie koić skórę. Niestety jest to maseczka dość agresywna, bardzo alkoholowa. Formuła peel-off skutecznie usuwa martwy naskórek, jednak jej ściąganie momentami aż boli... Oczywiście należy dokładnie ominąć okolice brwi i włosów, ponieważ podczas zrywania maseczki możemy je po prostu stracić :) Ja stosuję ją punktowo na wypryski (przyzwoicie wysusza) oraz na nos, aby zmniejszyć wągry. W takim zastosowaniu sprawdza się dość dobrze :) Jednak z pewnością nie jest to kojąca maseczka!


3. Avon Planet Spa Turkish Thermal Bath, czyli maseczka oczyszczająca z glinką z tureckiej łaźni


Konsystencja, zapach:
Zapach typowo orientalny, lekko słodki. Muszę przyznać, że całkiem przyjemny.  Po nałożeniu na skórę momentami można poczuć lekkie rozgrzanie skóry. Podobnie do maseczki błotnej, musimy się trochę namęczyć, aby całkowicie zmyć ją skóry.

Skład:
 Aqua, Hydrated Silica, Ethylhexyl Palmitate, Propylene Glycol, Glycerin, Isoceteth-, Cocoamidopropyl Betaine, Titanium Dioxide, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Parfum, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Dimethicone, Disodium EDTA, Menthyl Lactate, Moroccan Lava Clay, Amber Extract, Olea Europea (Olive) Fruit Extract, Potassium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, CI 77491, CI 77492, CI 77499 <1019760-002>

Z ciekawszych składników mamy tutaj menthyl lactate, który jest syntetyczną wersją mentolu występującego w olejku miętowym. Daje wrażenie czystości, świeżości skóry. Niestety nie spodziewałabym się po nim usunięcia wągrów czy innych niedoskonałości skóry. Dalej mamy glinkę marokańską, która będzie oczyszczać skórę i absorbować nadmiar sebum - niestety jest dość daleko w składzie. Do kompletu odrobina ekstraktu z bursztynu (zmniejsza podrażnienia, dostarcza mikroelementów) i wyciąg z oliwek. Skład ubogi, wartościowe składniki w niewielkich ilościach.

Działanie:
Maseczka matowi skórę, zwęża pory, jednak nie możemy się po niej spodziewać spektakularnego działania. Maseczki z Avonu mają wysoko alkohol w składzie, dlatego moim zdaniem idealnie nadają się do skór zanieczyszczonych. Ja stosuję je doraźnie, gdy pojawiają się u mnie niedoskonałości. Nałożenie maseczki pozwala szybko opanować sytuację :) Zauważyłam, że częste stosowanie maseczek osłabia ich działanie.





W cenie regularnej - 29,90 zł (75 ml)- nie polecam absolutnie :) Jednak w cenie 9,90 zł można się skusić aczkolwiek polecałabym bardziej przygotowanie domowej maseczki z glinki z dodatkiem ulubionego olejku. Najlepiej zdecydowanie z tych trzech masek wypada Maseczka z łaźni tureckiej z glinką, jednak i tak zaliczyłabym ją do grupy średnich maseczek. 

4 komentarze:

  1. Uwielbiam maseczkę z glinką;) Najlepsza z całej serii PS:) Ale tak jak piszesz tylko w cenie promocyjnej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Używałam wszystkie trzy. Uwielbiam ta szara glinkę i przy regularnym stosowaniu (2x/tyg) genialnie wpływa na moja mieszana cerę. I do niej wracam cały czas. Tej brązowej nie lubię za zapach. A ta różowa jest zdecydowanie za mocna. Wyrywa wszystkie włoski i rzeczywiście aż skora boli przy ściąganiu.

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam tylko błotną, całkiem przyjemna

    OdpowiedzUsuń
  4. Szara-modle się zeby jej nie wycofali hihi :)


    atelierkobiet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń